„Piloci Małopolski”

Napisał: Leszek Mańkowski - Kwi• 19•18

Przedstawiam Państwu książkę „Piloci Małopolski” pióra Stanisława Fryca. Jest to już drugie wydanie, rozszerzone i poprawione, które ukazało się w styczniu b.r., dokładnie w dziewięćdziesiąta rocznicę powstania Aeroklubu Krakowskiego. Aeroklubowi jest poświęcony wstęp, który traktuje o historii sięgającej 1928 roku, a którą po części stanowili lotnicy, których biogramy przedstawiono na jej łamach.

Książkę można nabyć u prezesa  Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa a jej koszt to 60 zł. plus koszt ewentualnej przesyłki.  Więcej o autorze przeczytacie Państwo poniżej.

Uroczyste otwarcie Muzeum Dywizjonu 303 im. ppłk pil. Jana Zumbacha

Napisał: Leszek Mańkowski - Kwi• 16•18

Niewątpliwie jednym z najważniejszych wydarzeń w roku stulecia odzyskania niepodległości było uroczyste otwarcie Muzeum Dywizjonu 303 im. ppłk pil. Jana Zumbacha w m. Napoleon. Dodajmy, muzeum prywatnego, które powstało dzięki nadzwyczajnej determinacji jego właściciela – Tomasza Kajkowskiego. Pilota i pasjonata lotniczej historii w jednym…

Kiedy pełniąc funkcję prezesa Rady Seniorów Lotnictwa AP otrzymałem od Romana Antonowicza – prezesa CzKSL propozycję wzięcia udziału w otwarciu Muzeum, pomyślałem – hmm, znam kilka prywatnych muzeów i wiem jak trudno im przetrwać w dzisiejszej rzeczywistości, bez wsparcia instytucji państwowych . Powołanie do życia a później utrzymanie i stałe wzbogacanie zbiorów łączy się z ogromnymi kosztami. Nie doceniłem jednak możliwości p. Tomasza. To co ukazało się moim oczom w Napoleonie, przekroczyło moje wyobrażenie, tym bardziej, że prezes Antonowicz dzielił się swoją wiedzą o przedsięwzięciu dość oszczędnie…

Ale od początku. Ta świetnie wyreżyserowana uroczystość rozpoczęła się mszą w parafialnym  kościele w Parzymiechach, z udziałem miejscowej ludności, zaproszonych gości, grup rekonstrukcji historycznych oraz pocztów sztandarowych Aeroklubu Częstochowskiego i Częstochowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa.

(więcej…)

Pracowity dzień prezesa

Napisał: Leszek Mańkowski - Kwi• 13•18

Poniedziałek, 9 kwietnia był bardzo pracowitym dniem. Rozpoczął się wizytą w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego, gdzie z samego rana załatwiliśmy nasze służbowe sprawy zawodowe. Stamtąd – około 9,30 – udaliśmy się na Cmentarz Północny w Warszawie by zapalić znicz i pokłonić się przed grobem człowieka, który zostawił trwały ślad w sporcie spadochronowym, a jako inspektor IKCSP również w polskim spadochroniarstwie.

Jego nazwisko było przez lat wiele wymawiane ze stosownym nabożeństwem przez wiele pokoleń spadochroniarzy. Mowa tu o Tadeuszu LITWIŃSKIM – człowieku, który wykonał pierwszy skok spadochronowy w wolnej Polsce i który jako pierwszy osiągnął magiczną wówczas liczbę 100 skoków spadochronowych. Pod koniec swego długiego życia Pan Tadeusz osiadł w Krakowie, gdzie miał sporo kolegów i przyjaciół. Jednym z nich był Augustyn Konior, członek KKSL. On to właśnie powiadomił nas, że Tadeusz dokonał żywota w dniu 15 lutego 2018 roku przeżywszy 99 lat. Ponieważ Jego małżonka przebywała wówczas w szpitalu, przeto córka podjęła decyzję pochowania ojca w Warszawie. Przykre jest, że nie powiadomiła o swojej decyzji nikogo ze stowarzyszeń spadochronowych. Tak więc pogrzeb tego zacnego spadochroniarza odbył się bez należnej Mu asysty. (więcej…)

Pożegnaliśmy Jacka Halińskiego…

Napisał: Leszek Mańkowski - Kwi• 08•18

4 kwietnia pożegnaliśmy na cmentarzu przy ulicy Prandoty w Krakowie naszego Przyjaciela – Jacka Halińskigo. Żegnała Go Rodzina, przyjaciele, współpracownicy i lotnicy. Wszyscy Ci, dla których Jacek był ważną postacią.

A że był koleżeński i otwarty na ludzi, przeto nie ma się co dziwić, że żegnali go ludzie, którzy przyjechali z całej Polski. Krakowski Klub Seniorów Lotnictwa, Stowarzyszenie Seniorów Lotnictwa Wojskowego o/Kraków i Aeroklub Podhalański wystawiły poczty sztandarowe. Mowy pożegnalne wygłosili pracownicy PAŻP. Serdecznie, od kolegów, pracowników i lotników pożegnał Jacka dyrektor MLP – Krzysztof Radwan. Z Aeroklubu Krakowskiego przyleciały i zakrążyły nad mogiłą dwa Zliny 242 pilotowane przez Marka Kuczka i Mariusza Szarawarę, by w ten szczególny, lotniczy sposób pożegnać kolegę – pilota…

Odszedł o nas człowiek nietuzinkowy, świetny pilot, przyjaciel i kolega. Żegnaj Przyjacielu.

Cześć Twojej Pamięci!!!

Zdrowych i wesołych Świąt Wielkanocnych

Napisał: Leszek Mańkowski - Mar• 29•18

Z okazji nadchodzących Świąt życzę naszym seniorom wszelkiej pomyślności i dużo zdrowia. Niech ten świąteczny czas da Wam siłę do dalszej, owocnej pracy na rzecz naszego Klubu.

Jacek HALIŃSKI nie żyje…

Napisał: Leszek Mańkowski - Mar• 21•18

Z ogromną przykrością informuję, że w dniu 20 marca 2018 roku odszedł do „Niebieskiej eskadry” nasz Przyjaciel, Jacek HALIŃSKI. Był pilotem – agrolotnikiem i strażakiem, kontrolerem ruchu lotniczego, a od 2004 roku prawą ręką dyrektora MLP do spraw zabezpieczenia lotniczego pokazów, kolejnych pikników lotniczych organizowanych przez MLP. Jacek był świetnym pilotem i równie znakomitym specjalistą ruchu lotniczego . Przed przejściem na emeryturę kierował ośrodkiem ruchu lotniczego w Krakowie. Był niezmiernie lubiany w naszym, lotniczym środowisku. Jego piękne i barwne życie przerwała nieuleczalna choroba… Będzie nam brakowało Jego wiedzy, profesjonalizmu i… koleżeństwa.
CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI!

Uroczystości pogrzebowe odbędą się 4 kwietnia 2018 r. o godzinie 13.00 na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

HALIŃSKI Jacek ur. 22 kwietnia 1945 Kraków.
Od 23 kwietnia 1966 słuchacz Podoficerskiej Szkoły Radiotechnicznej w Jeleniej Górze. Po ukończeniu był operatorem stacji radiolokacyjnej w 12 Pułku Radiotechnicznym w Radoczy. Od 1 maja 1968 pracował w Zarządzie Ruchu Lotniczego i Lotnisk Komunikacyjnych jako asystent kontrolera ruchu i kontroler ruchu lotniczego. W Przedsiębiorstwie Państwowe Porty Lotnicze, Port Lotniczy Kraków był kierownikiem służby ruchu lotniczego, a następnie kierownikiem Działu Kontroli Lotniska i Zbliżania w Krakowie. W Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, Oddział Kraków, był  kierownikiem Regionalnego Ośrodka Kontroli Ruchu Lotniczego. W 1976 ukończył pilotaż samolotowy w Aeroklubie Podhalańskim, w Łososinie Dolnej. W 1978 uzyskał licencję zawodową pilota. Był pilotem samolotowym zawodowym w Zakładzie Usług Agrolotniczych, w oddziałach Szczecin – Dąbie i Mielec. W latach 1984-2003 był członkiem Państwowej Lotniczej Komisji Egzaminacyjnej. Od 2004 kierował lotami podczas pikników lotniczych na dawnym lotnisku Rakowice – Czyżyny. Pracował społecznie na rzecz Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Posiadał uprawnienia do lotów przeciwpożarowych, oraz jako kontroler ruchu w obsłudze radaru precyzyjnego PAR-T3. Uzyskał łączny nalot 2436 godzin. Brał udział w około 2700 lotniczych akcjach gaśniczych. Jako kontroler ruchu sprowadził 4632 statki powietrzne. Latał na samolotach: Zlin-526, Zlin-42, Zlin-142, PZL-101 Gawron, PZL-104 Wilga, An-2 (R, T, P), M-18 Dromader, Jak-12A i M, Ił-14p. Był członkiem Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa.
Za wzorową pracę  zawodową i społeczną posiadał odznaczenia: „Srebrny i Brązowy Krzyż Zasługi” i inne.

https://dlapilota.pl/wiadomosci/kkslp40pl/zmarl-jacek-halinski

Sen o Saharze czyli jak balonistę zrobić w balona :)

Napisał: Leszek Mańkowski - Mar• 17•18

Unoszenie się w przestrzeni balonem to niezwykłe doznanie. Lot nad pięknymi terenami te doznania wzmaga. Więc, czy można się dziwić aeronaucie pragnącemu z kosza swego balonu zobaczyć najprawdziwszą pustynię Sahara? Mając w perspektywie taką możliwość zrazu się wahałem – wszak wyjazd z balonem w egzotyczne części globu niesie za sobą spore ryzyko – ale, gdy skonstatowałem, że imprezę firmuje swym nazwiskiem jeden z najbardziej rozpoznawalnych i solidnych organizatorów balonowych „igrzysk”, podjąłem ryzyko i zapisałem się. Tą imprezą miał być IV Międzynarodowy Festiwal Balonowy w Tunezji.

Impreza w założeniu finansowana przez rząd Tunezji, więc wpisowe w kwocie 200 euro wydawało się kuszące 🙂 Co prawda za czwartego członka załogi trzeba było dopłacić dalsze 150 euro, ale to i tak, za spodziewane doznania estetyczne, niewielka kwota. Wkrótce okazało się, że aby latać przez cztery dni na Saharze należy zapłacić kolejne 100 euro od każdego członka załogi, bezpośrednio na konto tunezyjskiego organizatora, pana „X” jak go tu będę nazywał. Cóż – pomyślałem – poprzednią wpłatę wniosłem do solidnego polskiego organizatora, więc mogę chyba, bez zbędnego ryzyka wysłać należność do Tunezji. Tak więc zrobiłem.  Kosztem, który sobie z lekka zlekceważyłem, był dojazd do Marsylii we Francji. Z Podolan prawie dokładnie 2000 kilometrów, z przyczepą na haku 🙂

Im bliżej terminu wyjazdu tym więcej rozmaitych instrukcji spływało od polskiego organizatora. Formularze do wypełnienia, dane załogi, balonu… Rzeczy normalne w takim przedsięwzięciu. Na messengerze utworzono specjalną grupę „TFB 2018” gdzie komunikowali się uczestnicy.

Przygotowania objęły: ubezpieczenie zagraniczne, techniczne sprawdzenie balonu, roztankowanie zbiorników z gazu, wyposażenie w sprzęt okopowy – wszak jechaliśmy do krainy piasków. Dla siebie przygotowaliśmy jasne i lekkie ciuchy, okulary, sprzęt łączności. Dla tunezyjskich dzieciaków nakupiliśmy kilogramy cukierków i batoników….

(więcej…)

Mamy 55 lat!

Napisał: Leszek Mańkowski - Mar• 07•18

Dopiero co obchodziliśmy pięćdziesięciolecie istnienia Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa a tu cichutko, niepostrzeżenie, minęło kolejne pięć! No i mamy równiutkie, okrąglutkie 55. A jak Jubileusz, to i tort być musi. Więc był! Ale największą niespodziankę sprawiła nam obecność naszego Prezesa Honorowego – Zbigniewa Sobeńki, który przybył na zebranie w asyście Jerzego. Przywitań i uśmiechów nie było końca.

Ale wcześniej – znaczy zanim ten tort – to musieliśmy popracować, ponieważ było to zebranie roczne – sprawozdawcze. Tak więc po przywitaniu i uczczeniu minutą ciszy koleżanek i kolegów, którzy w ubiegłym roku sprawozdawczym odeszli od nas, przyszedł czas na wygłoszenie referatu. Trudno niezwykle zmieścić na kilkunastu stronicach historię klubu i jego członków, zwłaszcza, gdy pierwsi z nich – ci najstarsi – rodzili się jeszcze w XIX wieku i brali udział we wszystkich konfliktach zbrojnych XX wieku. Były też Ich udziałem najpiękniejsze sukcesy sportowe, oraz niezwykłe

(więcej…)

Pomnik „Chwała Lotnikom Polskim”

Napisał: Leszek Mańkowski - Lut• 23•18
Szanowni Państwo!
Istnieje możliwość „bezkosztowego” wsparcia budowy Pomnika „Chwała Lotnikom Polskim”, który powstaje na Cmentarzu Wojskowym, na Powązkach w Warszawie i będzie odsłonięty 28 sierpnia 2018 r. z okazji 100-lecia Lotnictwa Polskiego.
Wystarczy zadeklarować w swoim PIT przekazanie 1% podatku na ten cel ( KRS 0000148716 z dopiskiem w rubryce cel szczegółowy – SENIOR).
Jeżeli nie wypełniamy PIT-u, a rozlicza nas Urząd Skarbowy (w sytuacji gdy nie ma innych poza emeryturą przychodów ani odpisów) wystarczy wypełnić PIT-OP (w załączeniu) i złożyć go w swoim Urzędzie Skarbowym. Kłopot niewielki, a parę złotych wspomoże nasz cel z pieniędzy, które i tak musimy oddać.
Pozdrawiam serdecznie
Henryk Czyżyk – skarbnik KBP

77 rocznica Pierwszego Zrzutu Cichociemnych

Napisał: Leszek Mańkowski - Lut• 20•18

W dniu 15 II 2018 r. w miejscowości Dębowiec odbyła się uroczysta akademia poświęcona 77 rocznicy  Pierwszego Zrzutu Grupy Cichociemnych. W nocy z 15/16 lutego 1941r. wykonano operację lotniczą „Adolphus”, której celem było udowodnienie możliwości zaopatrzenia AK w niezbędne środki do prowadzenia działalności przeciwko okupantowi.

Grupę stanowili:

– mjr pil. Stanisław Kostka-Krzymowski ps.”Kostka”

– rotmistrz Józef Zabielski ps. „Żbik’

– bombardier Czesław Raczkowski ps.”Janek „,”Orkan”.

Tą udaną operacją zapoczątkowano loty z cichociemnymi oraz niezbędnym zaopatrzeniem do Kraju. Ostatnie loty wykonano 28/29 XII 1944r. na Polanki nad Szczawą.

Gościem Honorowym akademii był jedyny z żyjących Cichociemnych Pan kapitan Aleksander Tarnawski ps.”Upłaz”, który chętnie dzieli się swoimi wrażeniami oraz wnioskami. Przynosiliśmy głównie nadzieję oraz pieniądze – powiedział skromnie Pan Aleksander.

Po akademii pokazano Panu Tarnawskiemu replikę kombinezonu Cichociemnych wraz z ochraniaczem głowy tzw. „toczkiem”.  – Cieszę się, że pamiętacie o nas. Rzeczywiście tak wyglądał ubiór skoczka, który po skoku należało zniszczyć. Do kompletu należał specjalny pas do przewożenia pieniędzy. Postarajcie się wykonać jego replikę – skomentował sędziwy weteran, oraz przesłał pozdrowienia dla seniorów lotnictwa.

Tekst i zdjęcia Stefan Glądys