Uczciliśmy pamięć załogi Halifaxa zestrzelonego nad Radaticami

Napisał: Leszek Mańkowski - Wrz• 20•18

kpt.Franciszek Kryszczuk, ur.26.8.1911, Wojnów – dowódca samolotu i nawigator, odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari,
plut.Bolesław Uram, ur.10.2.1920 w Polsce – pierwszy pilot, odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych,
kpt.Tadeusz Wianecki, ur.23.3.1906, Krosno – nawigator, odznaczony Medalem Lotniczym,
st.sierżant Eugeniusz Stanisław Krzeczewski, ur.30.4.1916, Łask – radiotelegrafista, odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari i czterokrotnie Krzyżem Walecznych, Medalem Lotniczym,
sierżant Teodor Tadeusz Majer, ur.24.9.1918, Buer–Erle (Niemcy) – mechanik pokładowy – strzelec (Sgt), odznaczony Krzyżem Walecznych i dwukrotnie Medalem Lotniczym,
st.sierżant Karol Macierzyński, ur.31.10.1915, Klwów (pow.Przysucha) – tylny strzelec pokładowy, odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari oraz trzykrotnie Krzyżem Walecznych,
plut.Stanisław Lisik, ur.22.1.1919, Podlesie (pow.Zamość) – bombardier – pilot, odznaczony Medalem Lotniczym,
kapral Wiktor Müller, ur.25.5.1915, Lwów – bombardier – strzelec, odznaczony Medalem Lotniczym.

To załoga polskiego Halifaxa, który 28 grudnia 1944 roku wystartował z Brindisi we Włoszech z misją dotarcia w okolice Lublina. Niestety, w rejonie granicy Węgiersko – Słowackiej został zaatakowany przez nocnego myśliwca. W następstwie ataku samolot zapalił się i runął w rejonie miejscowości Radatice na Słowacji. Cała załoga zginęła. Szczątki lotników pochowano na miejscowym cmentarzu, a następnie po ekshumacji spoczęły na cmentarzu wojennym Wspólnoty Brytyjskiej w Pradze. (więcej…)

Drogi do niepodległości w wadowickim muzeum „Hell’s Angel”

Napisał: Leszek Mańkowski - Wrz• 15•18

13 września 2018 roku w Wadowicach , w prywatnym muzeum Zygmunta Krausa otwarto wystawę „Drogi do niepodległości”, którą patronatem objął Prezydent RP.

Otwarcie, jak i samą wystawę wspaniale opisał wadowicki dziennikarz i historyk, członek krakowskiego oddziału SSLW RP  – Edward Wyroba. Poniżej zamieszczam link do Jego tekstu, oraz link do filmu.

http://www.wadowita24.pl/zygmunta-krausa-polskie-drogi-do-niepodleglosci/

Spotkanie miłośników Żaru 2018

Napisał: Leszek Mańkowski - Wrz• 13•18

W dniach 6-9 września, w Górskiej Szkole  Szybowcowej Żar odbyło się doroczne spotkanie miłośników Żaru. W tym roku zjechało sporo starych bywalców oraz nowych twarzy. Przybyli ci, którzy szkolili się i latali od 1945 roku, oraz  ci, którzy spotkania z tą piękną górą rozpoczęli w latach siedemdziesiątych. Wszyscy równo zafascynowani jej pięknem.

W czasie czterech dni odbyły się spotkania z ciekawymi ludźmi: konstruktorami, instruktorami oraz rekonstruktorami historycznych szybowców. Odwiedzono też groby ludzi ważnych dla historii Góry. W sobotę odbyła się uroczysta kolacja przed którą siostrzeniec dr inż. pilota Justyna Sandauera odsłonił Jego Medalion. Jeszcze na wiosnę mieliśmy nadzieję, że kol. Justyn osobiście go odsłoni, lecz niespodziewana śmierć pokrzyżowała nasze plany i zabrała sławnego naukowca do „Niebieskiej eskadry”.

Po odsłonięciu medalionu zeszliśmy do stołówki, gdzie nastąpiło uhonorowanie osób zasłużonych dla społeczności żarowskiej. Kilkanaście osób zostało wyróżnionych okolicznościowymi pucharami. Głównymi jednak wyróżnieniami, na które z niecierpliwością oczekiwano, były „Wyróżnienia Honorowe im. Dedala”. W tym roku zostały przyznane dwa. Otrzymali je znakomici instruktorzy lotniczy: Wiesław Dziedzio z Aeroklubu Jelenigórkiego i Tadeusz Gowkielewicz z Aeroklubu Olsztyńskiego. Wyróżnienia wręczali: Leszek Mańkowski, Robert Rowiński i Stanisław Błasiak. Ten ostatni otrzymał z rąk wiceprezesa krakowskiego oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego – ppłk pil. Stefana Glądysa statuetkę Nike w podziękowaniu za ogrom pracy poświęcony przygotowaniu kolejnych , żarowskich spotkań. (więcej…)

Los jest myśliwym -?

Napisał: Leszek Mańkowski - Wrz• 05•18

Poniżej publikuję tekst Zbyszka Sułkowskiego – członka załogi RWD -5 – który uległ wypadkowi w dniu 1 września 2018 roku na lotnisku Aleksandrowice w Bielsku-Białej. Tekst jest znakomity, bo Zbyszek ma świetne pióro 🙂 Tak więc – czytajmy!

Po rozmiękłym od ulewy lotnisku rozpędzamy się z prędkością pociągu towarowego, wreszcie samolot odrywa się od ziemi, znów dobija w bryzgach wody – tyle mogę widzieć z tylnego miejsca – i znów ciężko się unosi. Lecimy – nisko, stanowczo za nisko, ale lecimy. Czuję uderzenie gdzieś za mną , potem jakby o skrzydło – obrót w prawo i samolot wali w ziemię, nie kończąc obrotu wokół osi pionowej. Jak na zwolnionym filmie. … Nieruchomiejemy.
Prawie jednocześnie z – Uciekaj ! – ze strony pilota uwalniam się z pasów i łapię klamkę drzwi – Cholera, nie puszczają ! Jurek przechyla się do tyłu , uwalnia zabezpieczenie, o którym zapomniałem, już jestem na zewnątrz, Jurek za mną – Uciekajmy ! Wybiegamy na odległą kilkanaście kroków drogę, ja z torba, bagaże Jurka zostały w kabinie. Umajony chaszczami przechylony samolot ze śmiesznie zadartym ogonem nie pali się, więc pewnie się nie zapali, chociaż … Jurek przez habazie przedziera się z powrotem, zatrzymując mnie ostrym – Zostań ! Po chwili już jest obok ze swymi tobołami. Stoimy. Nie ulecieliśmy daleko, ale wróciliśmy z daleka.

Bielsko- Biała, godz. 18.34 , 1 września 2018 . Samolot RWD-5R Stowarzyszenia Lotnictwa Eksperymentalnego.
RWD sterczy z krzaków, reszta świata nieistotna, jakby za mgłą. Ale  z mgły wyłania się dwóch biegnących – Czy ktoś wydostał się z tego samolotu ?
Więc nie gawiedź gapiowska to, rzeczywiście chcą ratować. Zaczynam lepiej myśleć o tym społeczeństwie. Uspakajamy ich i prosimy o zawiadomienie służb. Ale już policja nadjeżdża, lekko zdziwiona, bo z tymi torbami  wyglądamy przy drpdze  bardziej na takich, którym uciekł autobus. Do przyjazdu karetki policjanci  przejmują się naszym zdrowiem, ale i korzystając z czasu dają  nam podmuchać w alkomaty. Zespól ratunkowy karetki  nie chce uwierzyć, że żadnych urazów fizycznych nie mamy, cale badanie nas  jest przedokładne i nazwałbym – od serca, widać, że medyków cieszy stan  naszej doczesnej cielesności.. Dla pewności wiozą nas jednak do szpitala wojewódzkiego – tam odreagowujemy trochę wisielczym humorem, za co jeszcze raz personel izby przyjęć przepraszam.
I znów jesteśmy na miejscu wypadku . Strażacy pod fachowym okiem kolegów z Aeroklubu Bielsko-Bialskiego – Dziękujemy , Janku ! – podnoszą dźwigiem sponiewierany RWD, pojedzie na lotnisko. Przy okazji dowiadujemy się , że podczas kolizji z ziemią i samolot zakręcił pirueta  o aż 240 stopni ! Cała siła uderzenia – przy szybkość ok. 100 km/h –   poszła więc w obrót . To nas uratowało. I solidna konstrukcja RWD-5.
Ocalenie ocaleniem, procedury procedurami. Policja, komisja badania wypadków lotniczych, znowu policja. Wreszcie koło północy hotel z całonocnym programem przemyśleń – obsesyjnych lub transcendentalnych.
Na drugi dzień … Pewnie obydwaj z Jurkiem od dawna nie doznaliśmy tyle, co tego dnia na lotnisku dobrych słów i gestów. Od znajomych i nieznajomych
– Żyjecie ! Gdyby samolot zarył się przodem w ziemię, skapotował ( zrobił przewrotkę na plecy ) uderzył w budynki czy nawet w las, bylibyście bez szans – mówili mądrzejsi i doświadczeni – Te pokrzywy to było jedyne dobre miejsce na kierunku waszego lotu. Żyjecie, a samolot się odbuduje .
Odbuduje jak Pałac Kultury w filmie „Rozmowy kontrolowane”.
Lotnisko w Bielsku ma szczęście mieć swego trefnisia. Tenże dworuje sobie z nas rozgłośnie – wolno mu, bo wyszliśmy cało. W pewnej chwili bierze do ręki kawałeczek odtrzaśniętej konstrukcji skrzydła  –  Inspektor ***) zawsze mówił : Jak budujecie samolot , to nawet to, czego nie widać ma byc perfekcyjnie wykończone. Po co ? Żeby komisja wypadków lotniczych miała przyjemność !
I niech to będzie puentą .
A my – Jurek i Zbyszek – dziękujemy :

Zespołowi Pogotowia Ratunkowego Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej z Pszczyny

– Ratownikom Straży Pożarnej

– Policji z Bielska- Białej

– wszystkim życzliwym nam osobom związanym z Aeroklubem Bielsko- Bialskim , w szczególności Jankowi Kuflowi

– wszystkim pozostałym wyrazicielom dobrej myśli o nas i dla nas

Odniesienie tytułu do powieści Ernesta Ganna – pomijając tu zbieg nieszczęśliwych okoliczności powodujących katastrofę, prześledźmy owe szczęśliwe : kólko ogonowe oderza w znak drogowy ( nota bene : Uwaga ! Garby na drodze ) powodując lekki skręt samolotu w prawo, następne uderzenie ( uderzenia ) w drzewo i może tablicę informacyjną pogłębia skręt maszyny w powietrzu ; samolot uderza spodem w wolną od drzew enklawkę i na niszczonym podwoziu i dolnej obudowie silnika dokonuje całym korpusem wytracającego energię kinetyczną obrotu. Pełne zbiorniki paliwa w centropłacie nad głowami załogi nie ulegają uszkodzeniu, minimalizując możliwość pożaru. Prawie nieuszkodzona kabina umożliwia szybką ewakuację .
? ? ? ? ?

P.S. Już teraz jako prezes RSL AP i KKSL deklaruję wsparcie finansowe odbudowy tego pięknego i jedynego w swoim rodzaju samolotu!
Leszek Mańkowski

Uroczyste otwarcie Muzeum Dywizjonu 303 im. ppłk pil. Jana Zumbacha

Napisał: Leszek Mańkowski - Wrz• 02•18

Uroczyste otwarcie Muzeum Dywizjonu 303 im. ppłk pil. Jana Zumbacha odbyło się 1 września 2018 roku o godzinie 13,03 w miejscowości Napoleon.


W kwietniu pisałem już o nieoficjalnym otwarciu połączonym z poświeceniem. Wydarzenie to wpisało się znakomicie w jubileuszowy rok 100 lecia polskiego lotnictwa wojskowego. Teraz odbyło się otwarcie oficjalne z udziałem Pani Gizeli Zumbach – wdowy po Janie Zumbachu, przedstawicieli władz państwowych, licznie zgromadzonych wyższych dowódców wojskowych, lotników, seniorów lotnictwa, rekonstruktorów i trudno by jeszcze wymieniać kogo. Było to święto nas wszystkich – lotników i tych czujących się nimi, w sposób znakomity a wręcz (więcej…)

Święto Lotnictwa Polskiego

Napisał: Leszek Mańkowski - Sie• 30•18
28 sierpnia na Polu Mokotowskim, pod Pomnikiem ku czci Lotników Polskich Poległych w latach 1939–1945 odbyła się uroczystość Święta Lotnictwa Polskiego.
 Udział wzięli dostojnicy państwowi, wojskowi, lotnicy, seniorzy lotnictwa oraz mieszkańcy Warszawy.
Ceremonia rozpoczęła się o godzinie czternastej odegraniem Marsza Lotników.
W trakcie trwania uroczystości wręczono odznaczenia i wyróżnienia lotnikom wojskowym.
W tak znakomitej oprawie wręczono doroczne „Błękitne Skrzydła”. W jubileuszowym roku 100 – lecia odzyskania niepodległości przyznano jedno wyróżnienie specjalne, dziesięć wyróżnień indywidualnych i trzy zespołowe.
Wyróżnienia wręczali: Inspektor Sił Powietrznych gen. brygady pilot Mirosław Jemielniak i Redaktor Naczelny Skrzydlatej Polski i Przewodniczący Kapituły „Błękitnych Skrzydeł” – Grzegorz Sobczak
Listę wyróżnionych można znaleźć w 8 numerze „Skrzydlatej Polski”.
Wszystkim laureatom serdecznie gratulujemy.
Uroczystości zakończyło spotkanie w ogrodach Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, gdzie budowniczym Pomnika „Chwała Lotnikom Polskim” wręczono okolicznościowe medale i statuetki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pomnik „Chwała Lotnikom Polskim” – uroczyste odsłonięcie

Napisał: Leszek Mańkowski - Sie• 30•18

W dniu Święta Lotnictwa Polskiego – 28 sierpnia 2018 roku został odsłonięty przez Prezydenta RP, Andrzeja Dudę pomnik poświęcony wszystkim lotnikom.

Odbyło się to w 100 – lecie powstania polskiego lotnictwa wojskowego, w obecności Ministra Obrony Narodowej i innych dostojników państwowych oraz wojskowych zgodnie z ceremoniałem wojskowym.
Udział wzięli seniorzy lotnictwa z całego kraju, reprezentujący środowiska wojskowe i cywilne.
Odsłonięcie pomnika autorstwa architekta Piotra Kudelskiego było ukoronowaniem blisko dwu-letnich działań Komitetu Budowy Pomnika pod przewodnictwem gen. dyw. pil. Franciszka Macioły.
Idea budowy pomnika zrodziła się w Warszawsko – Mazowieckim Oddziale SSLW RP i Warszawskim Klubie Seniorów Lotnictwa.
Sztandary – pośród innych – wystawiły: Częstochowski KSL, Krakowski KSL i Warszawski KSL. Radę seniorów Lotnictwa reprezentowali: prezes Leszek Mańkowski i wiceprezes – Barbara Grześkowiak – Bocian. Obecni byli również prezesi: Roman Antonowicz, Leszek Szczepaniak, Andrzej Amerski, Lesław Karst.
Wygłoszono kilka przemówień z których najbardziej podobało się przemówienie gen. broni pil. Jerzego Gotowały – członka KBP.
Uroczystość zakończyło składanie wieńców i kwiatów.

Placówka „Sójka 401” na Dzielcu. Rekonstrukcja zrzutu sprzed 74 lat…

Napisał: Leszek Mańkowski - Lip• 16•18

W niedzielę, 15 lipca wykonaliśmy skok na Dzielec koło Słopnic, czyli miejsce historycznego zrzutu zaopatrzenia dla 1 PSP AK sprzed 74 lat zwany „Sójka 401”. Skok wykonaliśmy w ramach rekonstrukcji historycznej zrealizowanej przez Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznych 1 Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej z siedziba w Słopnicach.
Na miejsce przylecieliśmy zabytkowym już samolotem An-2 „Wiedeńczyk”, który wsławił się brawurową ucieczką załogi w 1983 roku z Balic do Wiednia. Samolot opuściliśmy na wysokości 1200 metrów w dwóch zajściach – najpierw 3 a potem 4 skoczków. Samolot pilotowała załoga w składzie Jacek Pachytel i Michał Wojas.
Skakali skoczkowie w/g kolejności:
1. Adam Młot – 1004 skoki
2. Adam Biernat – 600 skoków
3. Leszek Mańkowski – wódz 🙂 – 1456 skoków 🙂
4. Paweł Rey – 2000 skoków
5. Maciej Nowakowski – 500 skoków
6. Artur Jurczyk – 500 skoków
7. Tadeusz Matejek – 7000 skoków
(więcej…)

Budowa pomnika „Chwała Lotnikom Polskim” wkroczyła w decydującą fazę.

Napisał: Leszek Mańkowski - Lip• 13•18

4 lipca br, w Warszawie odbyło się posiedzenie Komitetu Budowy Pomnika. Rozpoczęło się od wizji lokalnej przeprowadzonej na warszawskich Powązkach. Członkowie KBP mieli okazje zobaczyć niemal w całości ukończony cokół w kształcie pasa startowego z emblematami.

Trzeba przyznać, że wygląda imponująco. Na chwilę obecną brakuje tylko płyt, które będą zamontowane już po wykonaniu i dopasowaniu „samolotu”. Ten zaś jest wykonywany w specjalistycznym zakładzie „Austenit – Sztajerwald”, skąd pochodzą udostępnione przez twórcę Pomnika – mgr inż. arch. Piotra Kudelskiego – zamieszczone zdjęcia.

(więcej…)

XIV Małopolski Piknik Lotniczy przeszedł do historii…

Napisał: Leszek Mańkowski - Lip• 10•18

XIV Małopolski Piknik Lotniczy przeszedł do historii. Był inny niż poprzednie poprzez zmianę formuły pokazów i… brak samolotów na płycie postojowej, bez których było pusto i sennie.

Bez roześmianych twarzy pilotów, po zakończonym pokazie kłaniających się publiczności. Jurgisa Kairysa i całej plejady arcymistrzów latania, którzy choć przez chwilę byli na wyciągniecie ręki wdzięcznej, krakowskiej publiczności. I cóż, że pokazy były podobno takie same. Nie! Nie były! Samoloty nie schodziły poniżej nakazanego przez ULC poziomu pokazu, bo nie było fazy startu i lądowania. Muzeum wróciło do swej funkcji polegającej na ekspozycji statycznej sprzętu latającego. A główni bohaterowie spektaklu, na lotnisku w Pobiedniku Wielkim oczekiwali na swą kolejkę startu, szczelnie odgrodzeni od publiczności. Bo na Pobiednik wejścia nie było…

Dla mnie jednak ten Piknik był szczególny. Doczekałem bowiem chwili, która myślałem, że nie nadejdzie. Oto bowiem ja – chłopak z Wieczystej – miałem zaszczyt i ogromną przyjemność wykonać na moim ukochanym lotnisku dwa skoki spadochronowe w ramach pokazu! 🙂

Latałem tu pokazowo na paralotni z napędem, samolotem i balonem, ale nigdy na nie nie skoczyłem… Czuję więc ogromne spełnienie. Coś się wypełniło od czasu, gdy jako mały chłopiec biegałem po nieczynnym już lotnisku za modelami. Moje koło lotniczego życia się zamknęło… Oczywiście nie zamierzam zakończyć latania, ale obawiam się, że to był mój ostatni pokaz na najstarszym lotnisku Rzeczypospolitej. Na moich ukochanych Rakowicach, na których niepodzielnie panuje „genius loci”.

P.S. Składam ogromne podziękowania ludziom, którzy z pełnym zaangażowaniem i oddaniem pracowali ciężko, żeby ten piknik mógł się odbyć. Bez Was by się nie udało 🙂 Dziękuję również moim kompanom po fachu. Jesteście świetną ekipą 🙂 A niezawodnemu Stanisławowi Guzikowi dziękuję za zdjęcia 🙂