Zaproszenie do Muzeum Hell’s Angel w Wadowicach

Napisał: Leszek Mańkowski - Wrz• 09•19

Właściciel prywatnego muzeum Hell’s Angel w Wadowicach, pan Zygmunt KRAUS, zaprasza do wzięcia udziału w uroczystości upamiętniającej 75. rocznicę zestrzelenia amerykańskiego Liberatora B-24 „Hell’s Angel” nad Zygodowicami k/Wadowic, w drodze powrotnej z ostatniej – 50-tej dla jego Załogi – misji.
Zadaniem było bombardowanie śląskich rafinerii produkujących benzynę syntetyczną. Zniszczenie tych strategicznie ważnych celów wiązało się ze znacznym skróceniem działań wojennych.

https://goo.gl/maps/oSWKu4CV2oMtmiF77

Serdecznie zapraszamy członków Krakowskiego KSL do udziału w uroczystości.

Leszek Mańkowski

(więcej…)

W 75. rocznicę uczciliśmy pamięć poległych lotników Halifaxa w Krzywej-Banicy

Napisał: Leszek Mańkowski - Wrz• 08•19

W piątek 30 sierpnia 2019r. w Krzywej – Banicy przy pięknej pogodzie odbyła się uroczystość związana z 75. rocznicą zestrzelenia polskiej załogi z 1586 Eskadry Specjalnego Przeznaczenia, bombowca Halifax w sierpniu 1944 roku, który niósł pomoc walczącej Warszawie. Samolot zestrzelono 28 sierpnia w rejonie Banicy/Krzywej w gminie Sękowa, pow. Gorlice.

Śmierć poniosło wówczas 7 polskich lotników, zginęli: kpt. nawigator Franciszek Omylak , ppor. pilot Kazimierz Widacki , ppor. bombardier Konstanty Dunin – Horkawicz , ppor. strzelec pokładowy Tadeusz Mroczko , sierżant mechanik pokładowy Wilhelm Balcarek , sierżant radiooperator Jan Ozga , sierżant strzelec pokładowy Józef Skorczyk.

(więcej…)

Uroczysty apel w 80 rocznicę wybuchu II wojny światowej

Napisał: Leszek Mańkowski - Wrz• 02•19

1 września o godzinie 12.00 pod Pomnikiem Lotników w Krakowie odbył się uroczysty apel. Obchodziliśmy równocześnie dwie rocznice. Pierwsza,  ta najważniejsza to 80 – ta już rocznica wybuchu II wojny światowej. Druga, nie mniej dla nas – członków KKSL – ważna, to 30 – ta rocznica powstania jednego z najpiękniejszych pomników poświęconych lotnikom – pomnikowi „Lotnikom Polskim Poległym w latach 1939 – 1945”.

Apel prowadził i stosowne przemówienie wygłosił prezes KKSL, Leszek Mańkowski. Uroczystość uświetnił udział pocztu sztandarowego ze sztandarem naszego Klubu. Złożyliśmy wiązankę kwiatów. Na uroczystość przybyli również koledzy – lotnicy ze Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP oddziału krakowskiego. Oczywiście z pięknym wieńcem. Dla tych, którzy z rozmaitych powodów nie mogli stawić się pod pomnikiem by oddać hołd naszym bohaterom zamieszczam treść apelu oraz treść wystąpienia okolicznościowego wygłoszonego po odczytaniu apelu.

  (więcej…)

Zaproszenie do Aeroklubu Krakowskiego na pokazy

Napisał: Leszek Mańkowski - Sie• 26•19

Szanowni Państwo,

1 września tradycyjnie na naszym lotnisku odbywać się będzie „Małopolskie Święto Warzyw”. W tym roku impreza będzie bogatsza o pokazy lotnicze oraz wydarzenie towarzyszące „Dzień Otwarty Aeroklubu Krakowskiego”.

Celem Dnia Otwartego jest stworzenie możliwości bliższego poznania specyfiki lotnictwa General Aviation dla wszystkich osób odwiedzających nasz aeroklub.

Zwracamy się z prośbą do członków AK o pomoc przy organizacji. Potrzebujemy osób, które będą obecne przy wystawie statycznej sprzętu powietrznego, obsłudze lotów widokowych i innych przedsięwzięć, które będą miały miejsce w tym dniu na EPKP.

O godzinie 18.00 planowane są pokazy lotnicze w których udział wezmą: grupa akrobacyjna Firebirds, dwa samoloty Piper Cup, An-2 Wiedeńczyk ze skoczkami spadochronowymi oraz samolot Boeing Stearman.

Dodatkowo około godziny 17.00 zostanie postawiony balon na ogrzane powietrze, który będzie obsługiwany przez Kraków Balloon Team.

W imieniu Zarządu, pracowników oraz swoim serdecznie zapraszam wszystkich członków AK na Dzień Otwarty, a także na grilla dla Członków Aeroklubu Krakowskiego, który odbędzie się po zakończeniu pokazów (ok. godziny 19.00).

Bardzo proszę o potwierdzenie swojego udziału zarówno przy pomocy w trakcie organizacji wydarzenia, jak również na wieczornym klubowym evencie.

Z pozdrowieniami i nadzieją na dobrą pogodę,

Sabina Hawryłko | Dyrektor AK

Uczciliśmy pamięć lotników z Zabłocia

Napisał: Leszek Mańkowski - Sie• 24•19

W dniu 16.08.2019 kilku naszych członków brało udział w spacerze pamięci, który odbył się już po raz trzynasty, śladem Liberatora KG-933 P ze 178 Dywizjonu RAF wracającego po dokonaniu zrzutu dla AK. Samolot został zestrzelony i spadł na krakowskim Zabłociu.

Spacer rozpoczął się przed tablicą umieszczoną na budynku ul. Lipowa 4. Powstała ona dzięki staraniom członka Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa, lotnika Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie por. pil. Józefa Zubrzyckiego. W spacerze uczestniczył przedstawiciel Prezydenta Miasta Krakowa dyr. Jerzy Mądrzyk.Dr Krzysztof Wielgus w swoim wystąpieniu przypomniał tragiczne wydarzenia tamtej nocy oraz historię poległych lotników niosących pomoc walczącemu z okupantem narodowi polskiemu, które miały miejsce na terenie małopolski. Uczestnicy spaceru zapalili pod tablicą znicze.

 

 

 

Następnie udaliśmy się na Bulwar Lotników Alianckich gdzie pod głazem upamiętniającym upadek tego samolotu odczytany został list mieszkającego w Australii syna ocalałego z katastrofy Allana Huntera Hammeta.

 Oto jego treść:

„Nazywam się Michael Allan Hammet i jestem jedynym żyjącym synem Allana Huntera Hammeta, lotnika z czasów II wojny światowej, który był członkiem załogi nieszczęsnego samolotu Liberator KG-933 zestrzelonego nad Małopolską w nocy z 16 na 17 sierpnia 1944 r.

Andrew Balcerzak zwrócił moją uwagę na to, że wasze Stowarzyszenie i wielu oddanych ludzi w Krakowie upamiętnia nawet do dnia dzisiejszego, to tragiczne wydarzenie, w którym zginęło trzech lotników.
Jestem niezmiernie wdzięczny Panu i tym wszystkim, którzy wciąż pamiętają tamte wydarzenia.

Jak zapewne wiecie, mój ojciec był jednym z trzech ocalałych lotników, którzy wyskoczyli na spadochronach z płonącego samolotu. Okupanci schwytali pozostałych dwóch ocalałych, i według mojej wiedzy, oni zginęli w niewoli przed końcem wojny.

Tylko mój Ojciec przeżył, a to dzięki bohaterstwu, dobrej woli i niezłomnej nadziei patriotycznych Polaków. Za ten heroizm i pełną nadziei wytrwałość w stawianiu czoła złu – obejmującemu czas, geografię i kulturę – ja i cała moja Rodzina jesteśmy wdzięczni i pozostajemy wiecznymi dłużnikami Polski.

Z poważaniem, pełen nadziei, Michael Hammet”

Spacer zakończyliśmy w Muzeum Podgórza gdzie dr K. Wielgus opowiedział o planach dalszego upamiętniania miejsc lotniczych katastrof II Wojny Światowej.
Niespodzianką, a jednocześnie ciekawostką jest wystawienie w muzeum grzebienia wykonany z duraluminium pochodzącego z Liberatora, który spadł na Zabłocie. Jego ofiarodawcą jest p. Maciej Trojan, który napisał do nas:
„Mój pradziadek był mechanikiem na barce floty wiślanej w Krakowie i był również ślusarzem, on sam robił te grzebienie a części samolotu były po wojnie trzymane w domu pradziadków.”

Zapraszamy nasze koleżanki i kolegów do uczestnictwa w kolejnym spacerze za rok.

Tekst i foto: Adam Sobieraj

Zmarł ppłk pil. Ryszard ŁABAJ

Napisał: Leszek Mańkowski - Lip• 29•19

Z wielką przykrością informujemy, że 28 lipca 2019 roku w Bytomiu, w wieku 88 lat, zmarł ppłk pil. Ryszard ŁABAJ. Pilot myśliwski 2 Pułku Lotniczego i wieloletni członek Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa.

Członek władz i wieloletni członek Komisji Rewizyjnej KKSL. Wspaniały człowiek i kolega. Koleżeński i wesoły, swoje wspomnienia z lat dziecinnych, pierwszych fascynacji szybownictwem i lotnictwem wojskowym zawarł w wydanych wiele lat temu „Podniebnych wspomnieniach”, które w całości zostały opublikowane w postaci elektronicznej na stronie Klubu, http://kksl.p40.pl/?p=3244

Naszego Przyjaciela Ryszarda pożegnamy i w ostatnią drogę odprowadzimy 2 sierpnia (w piątek) o godzinie 10,20 na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

ŁABAJ Ryszard  ppłk pil.

s. Waldemara i Adeli ur. 17 lutego 1931 Kraków.

Odznaczenia: „Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski”, „Złoty Krzyż Zasługi”, „Złoty Medal „Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny” i inne. Za zasługi dla środowiska seniorów lotnictwa odznaczony między innymi „Złotą Odznaką za Zasługi dla Aeroklubu Polskiego” i „Dyplomem Skrzydlatego Wieku”

W szkole należał do drużyny harcerskiej „Czarna Trzynastka”. Po ukończeniu szkoły, członek Aeroklubu Krakowskiego. 15 czerwca 1950 wyjechał do szkoły szybowcowej  w Malborku, gdzie zdobył uprawnienia pilota. 26 września 1950 rozpoczął naukę  w Oficerskiej Szkole Lotniczej w Dęblinie. W maju 1952 przydzielony do 2 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Krakowie, gdzie był dowódcą klucza. W 1955 przeniesiony do 31 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Warszawie (Bemowo). Pełnił obowiązki nawigatora eskadry. W 1956 skierowany do Modlina na kurs dowódców eskadr.  W 1957 roku, 31 Pułk przebazowano na lotnisko w Łasku. W 1959 powrócił do 2 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego  w Krakowie, gdzie był zastępcą dowódcy eskadry. Podczas defilady lotniczej w 1959 w Warszawie, leciał w słynnej, składającej się z 64 samolotów „tafli”. Wkrótce, w 1960 skierowany do 39 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Mierzęcicach, gdzie od 1961 dowodził eskadrą, a od 1975 był zastępcą dowódcy pułku. Ze względu na stan zdrowia, w 1976 przeszedł do służby naziemnej, w połączonym, pomocniczym stanowisku dowodzenia korpusu w Pyskowicach – Toszek, jako odpowiedzialny stanowiska dowodzenia. Później stanowisko dowodzenia przeniesiono do Radzionkowa. 20 marca 1982 zwolniony do rezerwy. Pilot I klasy. Pilot instruktor we wszystkich warunkach atmosferycznych, zarówno w dzień jak i w nocy. Uprawniony do kierowania lotami, do szczebla pułku. Nieetatowy pilot fabryczny w Mielcu. Przekazywał lotem samoloty Lim-2 i Lim-5 do NRD, Rumunii i Bułgarii. Nieetatowy fabryczny pilot, oblatywacz. Od dowódcy OPK (gen. Paszkowski) otrzymał kordzik z napisem „Za honor  i opanowanie w powietrzu mjr pil. Ryszardowi Łabajowi”. Nalot 6500 godzin. Latał na szybowcach: SG-38, Salamandra i na samolotach: UT-2, Po-2, UJak-9, Jak-9, Jak-9p, Jak-11, Jak-18, TS-8 Bies, UJak-17, Jak-17, Jak-23, MiG-15, MiG-15bis, MiG-17, Lim-1, Lim-2, Lim-5, UmiG-21m.

CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI!!!

Niespełnione plany… ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :)

Napisał: Leszek Mańkowski - Lip• 10•19

Pierwszy tydzień lipca zapowiadał się wyśmienicie. Mnogość imprez lotniczych dawała gwarancję świetnej zabawy. Zmusiła też do określenia priorytetów. Już w grudniu ubiegłego roku organizatorzy X Festiwalu Balonowego w Szczecinku ogłosili, że festiwal odbędzie się i należy przysyłać zgłoszenia, bez wahania uiściłem wpisowe i… czekałem „na ten dzień”.

Kiedy na wiosnę zapadła decyzja o organizacji pikniku motoparalotniowego z okazji 10 lecia powstania Małopolskiego Klubu Paralotniowego – którego jestem członkiem założycielem – zrobiło mi się trochę smutno, że nie będę mógł świętować z moimi kolegami…

Mijał nas też Piknik Lotniczy w Nowym Targu, oraz ten dla nas najważniejszy – na naszym nowym lądowisku w Strzelcach Małych. Cóż – pomyślałem. wpisowe uiszczone, a z „gęby cholewy” robić nie będę a i gospodarzy imprezy szczecineckiej puścić w trąbę nie mogę 🙂

Pojechaliśmy zatem jeden dzień wcześniej, by wypocząć po trudach blisko 700 kilometrowej trasy w Dworze Pomorskim, w uroczej Luboradzy. Planowaliśmy wykonanie tam wieczornego lotu, lecz po pierwsze prognozy nie dawały złudzeń, a po drugie rzeczywiste warunki meteo je potwierdzały. Niestety, najwyraźniej miesiąc pogody lotnej się skończył, bo było już tylko gorzej. Wiatr i opady deszczu skutecznie zepsuły tą perfekcyjnie przygotowywaną od miesięcy imprezę. Do jedynego, piątkowego lotu, który odbył się poza konkursem, wystartowała mimo wiatru tylko część balonów. Ja nie podjąłem ryzyka startu tuż przed zachodem słońca…

Kiedy w sobotni wczesny poranek ponownie przeanalizowaliśmy pogodę, oraz prognozy, okazało się, że tylko na południu kraju można latać. Cała północ była pod wpływem szybko przemieszczających się frontów dających opady i powodujących silny wiatr. Decyzja mogła być tylko jedna! Mimo bardzo wysokich kosztów poniesionych w związku z przyjazdem zdecydowałem odwrót! Nowym celem były lotnicze pikniki w Szczurowej na południu kraju. Tak więc, po pokonaniu ponad 600 kilometrów, tuż po siedemnastej osiągnęliśmy cel, czyli lądowisko w Strzelcach Małych. Niestety spóźniliśmy się pół godziny na dzielenie jubileuszowego tortu, ale nadrobiliśmy to później 🙂

Po przywitaniach z przyjaciółmi – również z Rybnickiego Klubu Paralotniowego – i kolacji, przygotowaliśmy balon do startu. Laminarny wiatr, przy ziemi wiejący z prędkością ok 3 m/s umożliwił wykonanie pięknego lotu, w czasie którego towarzyszyły nam liczne motoparalotnie. Po locie i uzupełnieniu gazu udaliśmy się na spoczynek, bo poranek obiecywał nam piękne warunki. Tak też się stało. Po starcie przed szóstą wykonaliśmy ponad godzinny lot z wykorzystaniem pełnej róży wiatrów. W zakresie od zera do pięciuset metrów mieliśmy wszystkie kierunki wiatru! Raj dla balonisty. A na koniec wisienka na torcie, czyli lądowanie na pięknie wykoszonej gładkiej łące. To wszystko w bezpośrednim pobliżu Szczurowej, na oczach ludzi sposobiących się do kościoła 🙂

Po powrocie uczestniczyliśmy w ostatnich przygotowaniach do Pikniku. Po jedenastej zaczęły zlatywać się samoloty, które na następne osiem godzin zawładnęły niebem nad Szczurową. Piękne akrobacje w wykonaniu przyjaciół. Piękne, historyczne samoloty malujące niebo smugami dymu, śmigłowiec Bolkow kręcący akrobację i na koniec przepiękny, dynamiczny pokaz akrobacji na motoparalotniach w wykonaniu duetu instruktorów paralotniowych: Pawła „Lojaka” Kozarzewskiego i Kamila Mańkowskiego – mistrzów świata – kończących program lotniczy. W tzw międzyczasie pokazy uświetnili swoimi skokami skoczkowie spadochronowi. I ja miałem swój udział wykonując z zabytkowego An-2 Wiedeńczyk dwa piękne skoki w towarzystwie przyjaciół. Czyż można sobie wyobrazić piękniejsze zakończenie tygodnia???

Podsumowując pragnę podziękować organizatorom X Festiwalu w Szczecinku za ich ogromną pracę związaną z organizacją i przeprowadzeniem eventu. Brakowało tylko latania, ale na to nikt z nas nie ma wpływu… Dziękuję członkom Małopolskiego Klubu Paralotniowego za przygotowanie i perfekcyjne przeprowadzenie Pikniku Lotniczego w Szczurowej, oraz wspaniałą atmosferę. Dziękuje wreszcie mojej załodze, czyli Krysi, Tomkowi Kęskowi i Markowi Pietruszcze za dzielną postawę w czasie tego weekendowego maratonu. Daliśmy radę!

Wiedeńczykiem do… Wiednia

Napisał: Leszek Mańkowski - Cze• 20•19

W dniach 14 do 16 czerwca, Antonow An-2 Wiedeńczyk, z Muzeum Lotnictwa Polskiego, którym podczas stanu wojennego do Austrii uciekło wraz z rodzinami dwóch pilotów ówczesnego 13. Pułku Lotnictwa Transportowego w Krakowie wziął udział w międzynarodowym pikniku lotniczym na podwiedeńskim lotnisku Bad Vöslau.

Był to pierwszy występ na zagranicznej imprezie lotniczej, ale także pierwszy w historii tego egzemplarza legalny wylot zagranicę.
Na zaproszenie Fundacji Wiedeńczyk An-2 podczas lotu do Bad Vöslau na pokładzie samolotu znaleźli się dwaj piloci: Andrzej Malec i Jerzy Czerwiński, którzy 1 kwietnia 1982 tym właśnie egzemplarzem uciekli za żelazną kurtynę. Lot rozpoczął się rankiem 14 czerwca br. na lotnisku Aeroklubu Krakowskiego w Pobiedniku Wielkim, skąd samolot przeleciał do Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II Kraków-Balice, gdzie został przyjęty honorowym salutem wodnym, a załogę w składzie Jerzy Antonkiewicz i Tomasz Wróbel oraz obecnych ma pokładzie Jerzego Czerwińskiego i Andrzeja Malca powitał prezes zarządu krakowskiego lotniska Radosław Włoszek.
Następnie w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie, odbył się krótki briefing prasowy, w którym wzięli również udział dyrektor Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie Krzysztof Radwan i prezes Fundacji Wiedeńczyk An-2 Maciej Madej. Następnie samolot przez lotnisko w Pobiedniku Wielkim przeleciał na lotnisko Bad Vöslau, gdzie do Jerzego Czerwińskiego i Andrzeja Malca dołączyły ich żony.
Wiedeńczyk był jedną z głównych atrakcji międzynarodowego pikniku lotniczego, prezentując się zarówno w powietrzu, jak i na ziemi. Pierwszego dnia pokazów z pokładu samolotu desantowali się skoczkowie spadochronowi: Bogna Bielecka, Marcin Bielecki, Adam Biernat, Leszek Mańkowski, Tomasz Nowak i Lesław Sas, natomiast w niedzielę, po lądowaniu kończącym pokaz w powietrzu, Jerzy Czerwiński i Andrzeja Malec wraz z żonami i prezesem fundacji Maciejem Madejem byli gośćmi stanowiska komentatorskiego. Dla nas, skoczków, była to szczególna frajda i wyróżnienie, że mogliśmy skoczyć pod Wiedniem z Wiedeńczyka.

Fundacja Wiedeńczyk An-2 udowodniła, że eksponat historyczny wcale nie musi stać w muzealnej gablocie. Spotkanie z pilotami, dawną załogą Wiedeńczyka i miłośnikami historii lotnictwa, a dodatkowo uczestniczenie w międzynarodowym wydarzeniu, na którym prezentują się wspaniałe samoloty, także i te będące jeszcze do niedawna w służbie wojskowej, to dla nas dodatkowa atrakcja i wyróżnienie. Cieszymy się, że pasja może połączyć tak wiele osób z różnych dziedzin lotnictwa – powiedział prezes Fundacji Wiedeńczyk An-2 Maciej Madej.

(więcej…)

Jubileusz posługi kapłańskiej ojca Dominika ORCZYKOWSKIEGO

Napisał: Leszek Mańkowski - Cze• 20•19

W niedzielę, 23 czerwca o godzinie 11.00, w kościele p.w. Matki Bożej Częstochowskiej w podkrakowskiej Olszanicy odbędzie się msza święta w intencji jubileuszu kapłaństwa naszego kapelana lotników sportowych, ojca Dominika Orczykowskiego.

Ojciec Dominik posługę swą sprawuje już 65 lat, a sądząc po Jego wspaniałej kondycji mamy nadzieję na jeszcze wiele wspólnych spotkań. Mimo wieku – a przekroczył już dziewięćdziesiątkę – niezmordowany kapłan niesie pociechę i Słowo Boże lotnikom we wszystkich zakątkach Polski. Z okazji tej pięknej rocznicy – w imieniu seniorów lotnictwa – życzę Ci drogi ojcze Dominiku dużo, dużo zdrowia i nieustającej radości ze spotkań z przyjaciółmi lotnikami.

Leszek Mańkowski
Prezes KKSL i RSL AP

Uczciliśmy pamięć Lotników z Prokocimia

Napisał: Leszek Mańkowski - Maj• 28•19

W Krakowie jest kilka miejsc upamiętniających bohaterstwo lotników. Lecz pomnik w dzielnicy Prokocim jest szczególny. Dlaczego? Ponieważ dotyczy małej społeczności, która przed wojną była wsią. Czyli stosunkowo małym zbiorem ludzi, z którego jednak wywiodło się niespotykanie dużo żołnierzy lotnictwa. Pilotów, mechaników, czyli lotników! 16 z nich zapłaciło cenę najwyższą. Zginęli!

Im właśnie poświęcony jest pomnik postawiony przez miejscową społeczność na obrzeżach Parku Jerzmanowskich. Pod tym pomnikiem, z inicjatywy miejscowych organizacji społecznych, w maju każdego roku, składamy kwiaty. W uroczystości poprzedzonej mszą świętą za Lotników z Prokocimia biorą udział poczty sztandarowe i lotnicy – seniorzy z Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa oraz krakowskiego oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP.

W tym roku postanowiliśmy, że udział w ceremonii weźmie komponent lotniczy, czyli zrzucimy z samolotu wiązankę kwiatów. Niestety, okazało się w praktyce, że wlot do przestrzeni „R” i wykonanie przelotu nad pomnikiem na wysokości 100 metrów nie jest możliwe. Pomijając aspekt opłaty, decyzja była negatywna. Jednak jako ludzie lotnictwa uznaliśmy, ze kwiaty muszą przylecieć. I dokonaliśmy tego przy pomocy naszych przyjaciół – modelarzy z Aeroklubu Krakowskiego. Bukiet biało czerwonych kwiatów przyleciał niesiony przez sześciowirnikowego drona, pilotowanego przez Wojciecha Bochniaka. Była to prawdopodobnie pierwsza taka operacja w Polsce. Dron precyzyjnie zrzucił kwiaty przed pomnik skąd prezes KKSL przeniósł je na cokół. To wszystko odbywało się w takt Marsza 308 Dywizjonu. Odegrano Marsz Lotników po którym zabrali głos przedstawiciele stowarzyszeń i samorządu. Następnie delegacje złożyły wiązanki kwiatów i wieńce.

Cała uroczystość zakończyła się pokazem lotów modeli akrobacyjnych, który zorganizowaliśmy na płycie stadionu Klubu Kolejarz. Gwiazdą pokazu był młody, ale świetnie zapowiadający się modelarz, Aleksander Rodak.

Pragnę serdecznie podziękować wszystkim kolegom lotnikom za uczestnictwo a kolegom modelarzom za piękną niespodziankę i pokaz modelarski.

Leszek Mańkowski
KKSL
Kraków – Prokocim, dnia 26 maja 2019 roku