Zmarł ppłk Wojciech KLONOWSKI

Napisał: Leszek Mańkowski - Cze• 14•17

Z przykrością zawiadamiam, że 12 czerwca na wieczną wartę odszedł nasz kolega klubowy, ppłk Wojciech Klonowski.
Uroczystości pogrzebowe z udziałem pocztu sztandarowego KKSL odbędą się na cmentarzu komunalnym w Krakowie-Batowicach, w piątek 16.06.2017 r. o godzinie 12,20, w starej kaplicy.

KLONOWSKI Wojciech Józef  ppłk mech.s. Zygmunta i Feliksy z d. Litwińska ur. 22 lutego 1921 Puławy.

Odznaczenia: „Krzyż Walecznych”, „Krzyż Zasługi z Mieczami”, „Krzyż Armii Krajowej”,  „Krzyż Partyzancki” i inne. W sierpniu 1939 przebywał na obozie przysposobienia wojskowego (PW), w rejonie Puław. Z chwilą wybuchu wojny jego kompanię skierowano w rejon Lublina. Dochodziło tam do starć            z niemieckimi i ukraińskimi dywersantami. Z grupą pięciu kolegów dotarł do Kowla, gdzie 26 września 1939 został rozbrojony i zatrzymany przez Rosjan. Przez Bug zbiegł na niemiecką stronę i 30 września dotarł do domu w Puławach. Zagrożony wydaniem przez sąsiada i aresztowaniem, ukrywał się. Wstąpił do Armii Krajowej obwodu puławskiego. Pod pseudonimem „Czarny” brał udział w akcjach sabotażowych i walkach oddziałów leśnych. Na polecenie dowództwa prowadził wywiad w zakresie działań urzędów i jednostek wojskowych okupanta. Uczestnik akcji „Burza”. Po wyzwoleniu Puław wstąpił do wojska i 13 grudnia 1944 został skierowany do Technicznej Szkoły Oficerskiej Lotnictwa w Zamościu, przeniesionej później do Boernerowa. Po jej ukończeniu 6 stycznia 1946, otrzymał przydział do sztabu 1 Brandenburskiej Dywizji Lotnictwa Myśliwskiego w Krakowie, gdzie był pomocnikiem szefa kadr i wyszkolenia bojowego. Po rozwiązaniu sztabu, 15 października 1946 trafił do 3 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Krakowie. W maju 1947 przeniesiony do 2 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego, również stacjonującego w Krakowie. Był tam technikiem, a od marca 1950 starszym technikiem w trzeciej eskadrze. 19 lipca 1950 aresztowany za przynależność do Armii Krajowej. W trakcie przesłuchań w Warszawie, znęcano się nad nim. Skazany na 7 lat, a po apelacji na 3 lata więzienia z degradacją i utratą praw obywatelskich. Przebywał w ośrodkach pracy więźniów. Pracował w kopalniach węgla w Rudzie Śląskiej i „Dymitrow” w Bytomiu. 2 marca 1953 zwolniony, a w sierpniu 1956 zrehabilitowany. W 1956 przebywał na kursie inspektorów lotnictwa przy LOK w Krakowie. Od 15 czerwca do 31 sierpnia 1959 na ćwiczeniach w 2 pułku lotnictwa myśliwskiego, na Balicach. Nie wrócił jednak do wojska. Pracował zawodowo w transporcie samochodowym. Poświęcił się pracy społecznej. Wygłaszał prelekcje o lotnictwie I wojsku w szkołach podstawowych I średnich.W 2001 roku wstapił do KKSL. W latach 2005 do 2012 pełnił funkcję wiceprezesa Klubu.Nadal kontynuował łączność ze szkołami I wygłaszał prelekcje. Szczególna opieką otaczał Szkołę Podstawową w Czasławiu, w miejscu urodzenia ge. Ludomiła Rayskiego, twórcy lotnictwa polskiego w II RP. Z ramienia KKSL był w stałym kontakcie z Polskim Kołem Kulturalno-Oswiatowym w Cierlicku, które otacza opieką miejsce katastrofy Żwirki I Wigury.

Jubileuszowe skoki seniorów z KKSL

Napisał: Leszek Mańkowski - Cze• 10•17

9 czerwca 2017 roku na lotnisku Aeroklubu Krakowskiego w Pobiedniku Wielkim miało miejsce szczególne wydarzenie. Oto w 45 rocznicę rozpoczęcia przygody lotniczej, która rozpoczęła się właśnie tutaj, trzej „przyjaciele z lotniska” – Wiesław Guzik, Leszek Mańkowski i Paweł Rey wykonali jubileuszowy skok.

I pewnie nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że po 45 latach skoczylismy z samolotu z którego wykonaliśmy pierwszy skok 🙂 Poczciwy PZL-101 Gawron o znakach SP-CKF nadal – mimo swych lat – dzielnie pracuje w naszym klubie. Co prawda teraz jest na służbie u szybowników, ale kiedyś, wraz z SP-CHP i SP-RCB stanowiły trzon floty zabezpieczającej działania sekcji spadochronowej, prowadzonej przez instruktora Józefa Dębca.

Wiesiek i ja poszliśmy drogą lotniczą i zostaliśmy instruktorami spadochronowymi oraz pilotami, a Paweł jako stateczny absolwent Politechniki Krakowskiej na pewien czas odpuścił sobie skakanie. Wrócił jednak na łono spadochroniarskiej rodziny – jako i ja – po przerwie, i teraz łoi skoki ze znakomitymi rezultatami. Brał udział w ustanowieniu  rekordu Polski w formacji składającej się ze stu skoczków! Wiesiek pełniąc służbę w 6BPD zakończył karierę wojskową jako kierownik sekcji spadochronowej WKS Wawel i trener 🙂 (więcej…)

Lot „Żwirki” najstarszy

Napisał: Leszek Mańkowski - Maj• 31•17

Lot Południowo-Zachodniej Polski im. Franciszka Żwirki to z całą pewnością najstarsza na świecie impreza sportu samolotowego, której 55 edycja odbędzie się w czerwcu br. Jej początek sięga 1929 r., kiedy to w rok po utworzeniu Akademickiego Aeroklubu Krakowskiego, stowarzyszenie zorganizowało zawody złożone z trzech konkurencji. Nikt wtedy nie spodziewał się, iż skromne plany krakowskiej społeczności stworzą jedne z najpoważniejszych i najbardziej prestiżowych zawodów samolotowych naszego globu, organizowane cyklicznie po dziś dzień.

Pierwszy Lot Południowo-Zachodniej Polski złożony był z trzech konkurencji. 6 października 1929 roku rozegrano pierwszą konkurencję, stanowiącą przelot na trasie Kraków – Częstochowa – Katowice – Kraków. Regulamin przewidywał największą ilość punktów dla pilota, który najszybciej pokona ową trasę. Druga próba stawiała na osiągi samolotu, zadaniem pilota było osiągnięcie w najkrótszym czasie wysokości 1500 m. Ostatnia konkurencja była lądowaniem w wyznaczonym prostokącie. Awionetki podzielono na trzy klasy w zależności od mocy silnika: do 60KM, do 120KM i do 300KM, a punktację regulaminową zawodów odpowiednio dopasowano do klasy samolotu. Aż 18 lotników reprezentujących Aerokluby: Krakowski, Warszawski i Lwowski, oraz Lubelski Klub Lotniczy stanęło do rywalizacji. Wygrał Franciszek Żwirko na samolocie RWD-2, a drugie miejsce zajął Bernard Skórzewski lecący na brytyjskim Moth’u, oboje reprezentujący Akademicki Aeroklub Warszawski. Na najniższym stopniu podium uplasował się krakowianin Stanisław Działowski na DKD-4. (więcej…)

Wielka Gala Klubu Loteczka

Napisał: Leszek Mańkowski - Maj• 25•17

W niedzielę 21 maja 2017 r.odbyła się we wrocławskim Orlim Gnieździe doroczna „Wielka Gala”. Jednocześnie Klub Lotników „Loteczka” obchodził jubileusz 30 rocznicy powstania. Na wydarzenie to zjechali do Hotelu Kosmonauty we Wrocławiu lotnicy z kraju i zagranicy. Bo członkowie Loteczki to lotnicy polscy ale i zagraniczni…

Generałowie i oficerowie lotnictwa, konstruktorzy, mechanicy, znakomici sportowcy lotniczy, słowem ci, dla których lotnictwo jest treścią życia. Uroczystości rozpoczęto tradycyjną mszą świętą w kościele na Gądowie Małym, gdzie niegdyś było wrocławskie lotnisko. Następnie goście – wśród których był reprezentacja krakowskich seniorów – udali się do Orlego Gniazda, gdzie w Domu Kosmonauty przywitał ich gospodarz – honorowy prezes Klubu, p. Adam Bisek

Tutaj o godzinie 12,30 rozpoczęła się Gala. Rozpoczęło ją wręczenie specjalnego wyróżnienia  – „Rubinowej Lotki” –  które otrzymał współtwórca stowarzyszenia, kpt pilot Stanisław Błasiak. Decyzja kapituły została nagrodzona gromkimi brawami… W roku jubileuszu przyznano kilkanaście wyróżnień. Wśród laureatów „Złotych Lotek” byli generałowie, konstruktorzy, piloci, seniorzy lotnictwa… Z ogromną przyjemnością odbierałem swoją – z numerem 124 – wspaniałą, niepowtarzalna statuetkę, która doda mi sił do dalszej lotniczej działalności. Swoją Lotkę odebrał również członek KKSL – wspaniały pilot tatrzański, instruktor szybowcowy i samolotowy, Wiesław Wolański. Radość moja była tym większa, że kandydatów w tym roku było bardzo wielu, a mimo to mój

(więcej…)

Kawalerowie Orderu Virtuti Militari w Racławicach

Napisał: Leszek Mańkowski - Maj• 23•17

Już niestety tylko pięciu Małopolan, Kawalerów najwyższego odznaczenia wojskowego w Polsce, a zarazem najstarszego na świecie – Orderu Virtuti Militari – stawiło się w piątek 19 maja 2017 r. na poświęconym im uroczystym zlocie. Pod pomnik Wojciecha (Bartosa) Głowackiego przybyli: płk Tadeusz Bieńkowicz, płk Jerzy Pertkiewicz, mjr Mieczysław Wojtasik, por Kazimierz Dryja, por. Tadeusz Karczewski.

O uroczystości można przeczytać tu: http://www.miechowski.pl/2017/05/22/kawalerowie-orderu-virtutti-militari-w-raclawicach/

My również mieliśmy swój udział w tej uroczystości. Z pokładu samolotu Auster w barwach 663 Dywizjonu Samolotów Artylerii z 1945 roku załoga w składzie: Leszek Mańkowski – pilot i Marcin Jasonek dokonała zrzutu wiązanki kwiatów, która podjął i pod pomnikiem złożył nasz przyjaciel, płk pil. Czesław Kurczyna.

 

 

III Międzynarodowa Konferencja „Na skrzydłach Wielkiej Wojny 1916-1917”

Napisał: Leszek Mańkowski - Maj• 19•17

18 maja w Szymbarku, w ośrodku konferencyjno-wystawienniczym „Kasztel w Szymbarku” odbyła się nadzwyczaj ciekawa konferencja. Hasło przewodnie konferencji brzmiało – z historii lotnictwa nad „zapomnianymi” frontami, czyli od Frontu Wschodniego po Alpy, Siedmiogród i Macedonię. Prelegentami byli znakomici historycy zajmujący się historią awiacji, reprezentujący 10 krajów. Duchem sprawczym był profesor WSOSP – dr hab. Andrzej Olejko. Konferencja odbyła się pod patronatem Starosty Powiatu Gorlickiego.

Każdy z prelegentów w 20-to minutowych wystąpieniach przedstawiał inny fragment lotniczych zmagań I wojny. Czynili to w sposób znakomity, wspomagając się prezentacjami, a w przypadku gości zagranicznych korzystając również z tłumaczy. Tuż przed południem zarządzono przerwę i poproszono gości o wyjście na zewnątrz. Po chwili oczekiwania od wschodu pojawiła się niespodzianka, czyli dwa Nieuporty 11 i 17 . Przepiękne, francuskie samoloty myśliwskie, masowo użytkowane na frontach wojny  wspaniale uświetniły to nasze, historyczne wydarzenie. Prowadzący samolot pilotował świetny pilot i rekonstruktor – Krzysztof Cwynar z lotniska Stara Wieś koło Brzozowa. Jego ewolucje pokazały zebranym możliwości tych pięknych maszyn. Drugi samolot w kilku przejściach symulował zestrzelenie wypuszczając dym… A oba myśliwce lecąc parą prezentowały się znakomicie i bardzo realistycznie. Znalazło to odbicie w komentarzach obserwatorów z których ust nie schodziły słowa – znakomite, świetne, wspaniałe 🙂

Wielką przyjemnością było wysłuchanie krótkiego wykładu prof. Olejki, który w bardzo emocjonalny sposób przedstawił lotnicze dzieje związane z Siedmiogrodem. Słowo daję, że tego pana można słuchać godzinami, z taką swadą i werwą opowiada wojenne dzieje. Dziękujemy profesorze za ten wyjątkowy wykład 🙂

Czas konferencji szybko upływał, a wiedza dotycząca zmagań powietrznych nad Europą coraz bardziej się poszerzała… Niestety obowiązki wzywały nas do Krakowa i o godzinie 16.00 musieliśmy pożegnać to zacne towarzystwo ludzi pozytywnie zakręconych na punkcie historii. Mamy jednak nadzieję, że w przyszłym roku ponownie się spotkamy na konferencji, która podsumuje lotnicze zmagania Wielkiej Wojny.

Dodam, że seniorów lotnictwa reprezentowali koledzy ze Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP o/Kraków na czele z prezesem Stanisławem Wojdyłą, a KKSL reprezentował Leszek Mańkowski. Byli też podchorążowie WSOSP, młodzież licealna, zaproszeni goście – pasjonaci historii oraz wielu innych…

Leszek Mańkowski

P.S. Tekst Aleksandra Gucwy tutaj:  http://www.sekowa.info/index.php?go=12&id2=952

28 maja uczcimy pamięć Lotników z Prokocimia

Napisał: Leszek Mańkowski - Maj• 15•17

Uroczystości poświęcone Lotnikom z Prokocimia odbędą się 28 maja 2017 r. i rozpoczną mszą świętą w kościele pod wezwaniem Matki Bożej Dobrej Rady w Prokocimiu, przy ul. Górników 29, o godzinie 11,30. Po mszy przemaszerujemy pod pomnik , gdzie złożymy kwiaty. KKSL wystawi poczet sztandarowy. Serdecznie zapraszamy do uczestnictwa w tej patriotycznej uroczystości.

Andrzej Chytkowski

Krakowscy seniorzy lotnicy – modelarzom

Napisał: Leszek Mańkowski - Maj• 13•17

Z inicjatywy seniorów z Krakowskiego KSL wyremontowano sanitariaty w modelarni Aeroklubu Krakowskiego przy ul. Sadowej. Już od dawna przewidziany był remont pomieszczeń, ale w budżecie aeroklubu co raz brakowało funduszy na ten cel. Po przeprowadzonej wizji lokalnej prezes KKSL, Leszek Mańkowski doszedł do wniosku, że dłużej czekać już nie można, bo warunki tam panujące urągają podstawowym zasadom higieny. Przed rodzicami młodych modelarzy też trzeba było świecić oczami…

Ponieważ dzierżawiony lokal modelarni znajduje się w pawilonie z końca lat sześćdziesiątych, przeto remont trzeba było rozpocząć od wyburzenia wszystkiego co się dało i wyprucia instalacji wodnej, kanalizacyjnej i elektrycznej.
Założyliśmy od początku, że nie będziemy robić działań pozorujących i zadbamy o wysoki poziom wykonanych prac. Nasi klubowi koledzy: Lucjan Wójcik i Zbigniew Frączek nieodpłatnie dostarczyli glazurę, kleje i inne materiały budowlane, oraz stolarkę. Z czterech tysięcy złotych przeznaczonych zgodnie z uchwałą zarządu na remont, z kasy KKSL zakupiono wysokiej klasy ceramikę sanitarną, bardzo dobrej marki bojler, nierdzewny zlewozmywak, szafki…

(więcej…)

Z wizytą w Szkole Podstawowej w Czasławiu

Napisał: Leszek Mańkowski - Maj• 07•17

26 kwietnia 2017 roku zostaliśmy zaproszeni z okazji „Miesiąca Pamięci Narodowej” do Szkoły Podstawowej w Czasławiu. Byłam tam w towarzystwie kol. Benedykta Siemaszki i kol. Szczepana Kurpisza ze Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego o/Kraków. Jak zwykle spotkanie z dziećmi i gronem pedagogicznym tej Szkoły budzi poczucie fantastycznej wspólnoty patriotycznej.

Wspólne śpiewanie Hymnu, oraz występ uczniów przygotowany przez panie nauczycielki w pełni ukazuje znaczenie obchodów takich rocznic jak uchwalenie Konstytucji 3 Maja w naszych małych ojczyznach, dla pamięci historycznej i narodowej. W ramach spotkania przekazaliśmy dla uczniów szkoły prezent w postaci książki autorstwa d-ra Krzysztofa Mroczkowskiego traktującej o unikalnych zbiorach Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.

(więcej…)

Prezes w tunelu… :)

Napisał: Leszek Mańkowski - Maj• 07•17

Zapisując się na latanie w tunelu aerodynamicznym nie spodziewałem się, że będzie tak super! Skacząc wiele lat nie zdawałem sobie sprawy, że można latać tak precyzyjnie. To, co w tej chwili robią ludzie w tunelu jest baletem bez żadnych ograniczeń. To cudowne poczucie niczym nieskrępowanej swobody.

W tunelu w Mirosławicach koło Wrocławia zaliczyłem dziesięć dwu-minutowych sesji. Łatwo nie było! Gdyby nie instruktor, Kuba, mógłbym zrobić sobie krzywdę w pierwszych próbach. Całe szczęście, że Kuba czuwał nade mną, i dzięki naszej współpracy pod koniec poczułem się już pewniej. Jedno wszak sobie uzmysłowiłem. Nie zdawałem sobie sprawy z faktu, iż kręcąc w powietrzu ewolucje wykonywałem wyślizgi, ześlizgi i inne „oberlichty”. Tunel zaś swoimi ścianami wyraźnie sygnalizuje błędy jakie popełnia… no właśnie kto? Skoczek? Nie! Podniebny nurek? Chyba tak 🙂 Uczucie jest niesamowite. Precyzyjny kontakt z instruktorem, dokładne, starannie wykonane przemieszczanie. To jest to!

(więcej…)