W ubiegłą sobotę gościliśmy w Muzeum Lotnictwa Polskiego mgr inż. pilota doświadczalnego
Ryszarda WITKOWSKIEGO.
W tym kultowym dla lotników miejscu świętowaliśmy z Szacownym Jubilatem Jego 90-tą rocznicę urodzin…
Ryszard Witkowski był jednym z pierwszych pilotów śmigłowcowych w Polsce. Jako pilot doświadczalny pracował w Instytucie Lotnictwa w dziale prób w locie. Był polskim przedstawicielem we władzach Komisji Wiropłatowej FAI. Honorowy Prezes Rady Seniorów Lotnictwa, autor wielu książek o tematyce śmigłowcowej, tłumacz literatury z języka angielskiego. A przy tym wspaniały, szlachetny i urzekający człowiek.
Jubilat był przez wiele długich lat członkiem Rady Programowej MLP więc kiedy panie: Grażyna (córka Ryszarda) i Dagmara wybierały miejsce na to szczególne spotkanie decyzja mogała być tylko jedna – krakowskie Muzeum. Tu bowiem na stałe zagościł „genius loci”, który ściąga lotników z całego kraju i nie tylko. Wszak było to pierwsze lotnisko Rzeczpospolitej…
Uroczystość rozpoczęła się od celebrowanej przez przyjaciela Ryszarda – ojca Dominika Orczykowskiego – mszy, w kościele o. Kapucynów. Stamtąd udaliśmy się do Muzeum Lotnictwa, gdzie w sali konferencyjnej przygotowano uroczysty obiad z niespodziankami. Oczywiście Ryszard nic nie wiedział o uroczystości. Kiedy już wszystko było przygotowane, dyrektor Krzysztof Radwan wprowadził Jubilata, którego powitała owacja na stojąco. Twardemu pilotowi łza zakręciła się w oku. Oto bowiem znalazł się wśród setki z górą przyjaciół – lotników, rodziny, przedstawicieli rodzinnego Milanówka. Rozległy się takty i słowa „Hymnu Lotników” zaśpiewanego przez milanowskiego tenora. Ryszard chciał coś powiedzieć, ale słowa najwyraźniej nie chciały się przecisnąć przez gardło. Był wyraźnie wzruszony.
A później były laudacje i inne przemówienia, i obiad wspaniały wraz z deserem, a potem kiedy już Ryszard opanował swoje gardło, z właściwą sobie swadą zaczął bawić towarzystwo… A czynił to jak zwykle w znakomity i uroczy sposób. To wspaniałe spotkanie trwało do późnych godzin wieczornych, bo też i towarzystwo było zacne…
Drogi Ryszardzie, krakowscy seniorzy życzą Ci wiele zdrowia bez określania wieku. Po prostu bądź taki jaki jesteś. A jesteś WIELKI!